zarejestrowanych użytkowników 29005
uwolnionych książek 290910
Z KSIĄŻKĄ W PODRÓŻY - CABO VERDE

W Afryce będę po raz  pierwszy. Spakowałam swój bibliotekarski plecak, wyruszam by złapać trochę słońca, jak również odwiedzić  jedną  ze szkól w Mindelo, na Sao Vincente i spotkać się z dziećmi,  przekazać książki.  Nie ukrywam cieszę się na tę okazję! Planując podróż muszę pogodzić wyprawę i uroki zwiedzania z pasją, która towarzyszy mi od lat, popularyzowaniem książki i czytelnictwa.

 

Książki na krańcu świata, Wyspy Zielonego Przylądka

Sao Vincente czy  Santa Maria.


Zgodnie z planem  książki mają towarzyszyć mojej podróży aż do Mindelo , na wyspie Sao Vincente.  Tak się jednak nie stanie. Awaria  awionetki uniemożliwia plany.  Nie będę ryzykować  niepewnym  i wątpliwym dojazdem.

Dzięki uprzejmości mieszkających  na wyspie Polaków, Michała i Huberta, spotkam się z dziećmi i nauczycielami ośrodka Centro Nos Kaza (Nasz Dom ) w Santa Maria.  Ta specyficzna szkoła  jest  miejscem nauki dzieci ze środowisk bardzo ubogich.  w tym i porzuconych. Wszelkie datki  rzeczowe i wsparcie zawsze są mile widziane.

 

Za mną już długie wędrówki po wyspie Sal ,  w tym  zatoka Murdeira, fatamorgany w regionie  Terra Boa, Góra Lwa,  Buracona , jaskinia „błękitne oko” czy  saliny przy Pedra de Lume.

Czas najwyższy uwolnić książki! Towarzyszą moim  podróżom nieustannie. Płyną,  jadą, wędrują,  dyscyplinują kręgosłup, stawiają go do pionu. Aktualnie wypoczywają rozleniwione w plecaku.  Z niecierpliwością oczekują  uwolnienia , czekają na swoją chwilę.  Wiedzą , że pozostaną tu na zawsze w Santa Maria, mają dawać radość i przyjemność  kabowerdyjskim dzieciom.

Tym razem mój bibliotekarski plecak zapełniła literatura dziecięca,  książki przygodowe, bajki, komiksy, książeczki do malowania, wycinania,  jak również- na życzenie nauczycieli,  przybory szkolne (zeszyty, kredki, ołówki, długopisy, farbki, plastelina) . Znalazło się miejsce na globus i mapę. Plecak dopełniły barwne albumy, przewodniki ( Polska, Bydgoszcz w angielskiej wersji językowej), tomiki poezji i kilka powieści. Oczywiście  flaga. Nie zapomniałam o słodyczach.


Szkoła,  ośrodek Nos Kaza.

Słońce pokazuje swoją wielką moc. Spotkanie wyznaczone jest na godzinę jedenastą. Jestem przed czasem. Postrzegam  pochylone  nad stolikami głowy dzieci. Jedzą posiłek, są nadzwyczaj  skupieni,   nie przeszkadzam, być może to ich jedyny. Oddalam się.

Budynek charakterystyczny  w kolorze różowym  z niebieskimi  drzwiami i oknami . Ciężkie,  olbrzymie brązowe  okiennice dają osłonę  przed słońcem.  Pomieszczenie lekcyjne niewielkie o  wnętrzu więcej niż skromnym . Jego zielono -żółto – niebieskie ściany ozdabiają obrazki,  plansze,  półki z książkami, pomoce  dydaktyczne, a pod  ścianą stoi  solidny  regał  zapełniony  literaturą. To podręczna biblioteczka, z dumą podkreśla nauczycielka. Przy drewnianych, odrapanych  stolikach   zasiada grupa pogodnych i ciekawych świata dzieci,  w wieku 7 - 13 lat,  w  większości  chłopcy.

Nauczyciele Aldir, Katia i Kaiss witają  uśmiechem.Tutaj uśmiech wręcz zastępuje „dzień dobry”. Dzieci wychodzę z ławek , podają rękę na powitanie. Miło!

Czekali, wiedzieli, że odwiedzi ich ktoś z odległej Europy, z Polski i przywiezie książki.  Wyspy Zielonego Przylądka to kraj ludzi biednych, w którym 39 % populacji żyje za mniej niż 12 zł dziennie. Książki są tu drogie, to rarytas, towar luksusowy, na który stać tylko nielicznych. Wielkim problemem kraju jest brak pracy, duże jest bezrobocie, brakuje tu fabryk, zakładów pracy, przemysłu natomiast panuje prostytucja, narkomania, alkoholizm.

Wszystkie książki i zeszyty, kredki, ołówki, długopisy…… wszystko sprowadzane jest z Portugalii dlatego ceny są dosyć wysokie. Większość uczniów z rodzin biednych i średnio zamożnych w szkole podstawowej i gimnazjum nie posiada książek.

Księgarń jest niewiele. Książki nie są tu popularne, na ogół nie są czytane.  Starsi nie umieją czytać a młodzi nie mają czasu.  Gazety i książki widoczne są  jedynie w rękach turystów.

Rozmawialiśmy o szkole, zainteresowaniach, czasie wolnym i kraju w którym mieszkam. Nie bardzo wiedzieli, gdzie ta Polska jest. Jakże dużym wsparciem okazała się przywieziona mapa  i globus. Błyskawiczne zajęcia z geografii okazały się pomocne. Bez trudu wskazywali nie tylko swoje wyspy, również i Polskę.

Już wiem , że ulubionym zajęciem  kabowerdyjskich dzieci  jest piłka nożna. Ćwiczą wszędzie, do późnych godzin wieczornych. No cóż, piłka nożna to tutejszy sport narodowy. Jeden z najsłynniejszych piłkarzy świata pochodzi z Zielonego Przylądka . Każdy z nich chciałby pójść w ślady Naniego.  Wymieniają  nazwiska polskich piłkarzy ; Lewando..ski , B..las..cykowski - jednak o naszym  kraju  coś wiedzą. Brawo! Podpowiadam , że Jorge Kadu  reprezentował  barwy klubu Zawisza Bydgoszcz.  A ja jestem bydgoszczanką. Wow!

Wiem, że dzieci z Santa Maria są sympatykami książek.  Niestety dostęp do nich mają ograniczony z racji wysokich cen i ogólnej biedy społeczeństwa.

Rozłożyłam przywiezione tomy, książeczki do malowania, wycinania kredki. Literatura dla dzieci, słowniki, komiksy, bajki … Ogrom tomów, mnogość tytułów. Wszystkie one chyba już nie mogły doczekać się tego wyjątkowego spotkania. Miały tę świadomość, że pozostaną w Sal na zawsze by dawać  radość i przyjemność czytania tutejszym dzieciom.

Kiedy opowiedziałam tym młodym ludziom o bookcrossingu i jego idei, nagle świat stanął przed nimi otworem. Z satysfakcją przyjęli informację, że książki pozostaną u nich na zawsze, a ośrodek będzie najlepszym miejscem dla półki bookcrossingowej.  Żyję nadzieją, że w Santa Maria, na wyspie Sal , pozostanie maleńki, ale i wyraźny ślad Polski .

Część książek, które przywiozłam, uwolniłam w  recepcji hotelu, w którym  zachwyca olbrzymi regał wypełniony  nie tylko międzynarodową  literaturą,  ale  czasopismami,  jak i płytami. Jego wnętrze tworzą sami turyści, korzystają zaś czytelnicy z różnych  zakątków świata. Właśnie tu  znalazły miejsce książki Aliny Rzepeckiej,  Doroty Suwalskiej i  Tadeusza Oszubskiego. Niech cieszą i radują innych . Książki bowiem powinny podróżować, krążyć z rąk do rąk , by mogły żyć i spełniać swoje zadanie.

 
BYDGOSKIE BIESIADY CZYTELNICZE W FIOLETOWEJ ODSŁONIE

BARBARA WACHOWICZ PONOWNIE ZAGOŚCIŁA W BYDGOSZCZY,  TYM RAZEM Z SIENKIEWICZEM.

W ramach Roku Sienkiewiczowskiego  27 października 2016r. W Salonie Hoffman Kujawsko- Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy  z czytelnikami  spotkała się pani Barbara Wachowicz, znana i ceniona pisarka, autorka wystaw, programów radiowych i telewizyjnych o Wielkich Polakach, inicjatorka wielu społecznych akcji, które mają na celu ratowanie polskiej tradycji i kultury.
Przyjechała na zaproszenie FUNDACJI BOOKCROSSING POLSKA. Autorka wystąpiła  z  gawędą „Syn Polski – dla pokrzepienia serc”.
Z charakterystyczną dla siebie charyzmą i zaangażowaniem poprowadziła spotkanie. Urzekła piękną polszczyzną. Gawęda urozmaicona była fragmentami pieśni patriotycznych i lirycznych, oddających klimat poszczególnych wspomnień.
Sylwetkę autorki i jej niekwestionowane zasługi  przypomniała  publiczności pani Jolanta Niwińska.
Wydarzeniu towarzyszyła wystawa poświęcona  życiu  i twórczości noblisty przygotowana przez nauczycieli bibliotekarzy

Zadanie współfinansowane zostało ze środków Województwa Kujawsko-Pomorskiego.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

W ramach naszych serwisów internetowych stosujemy pliki cookies, w sposób dostosowany do Państwa indywidualnych potrzeb i preferencji, a także w celach statystycznych. Korzystanie z naszych serwisów bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. W każdej chwili możecie Państwo dokonać zmiany ustawień przeglądarki lub urządzenia końcowego dotyczących przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies.